Strony
Kategorie
Archiwa
Najnowsze komentarze
Polecane

img
Całe nasze życie chrześcijańskie jest dążeniem do upodobnienia się do Chrystusa. Bowiem — jak pisze Św. Paweł — Bóg przeznaczył ludzi do tego, by się stali na wzór obrazu Jego Syna (Rz 8,29). To zadanie jest jednak dla nas ułomnych bardzo trudne, wzór wydaje się nam zbyt wzniosły, zbyt doskonały jak na nasze słabe siły. Myśląc o tym, św. Augustyn w kazaniu na dzień Wszystkich Świętych zawołał: „Cóż podobnego mam ja i Chrystus? On chociaż w ciele, był jednak Słowem wcielonym”. Tenże święty pokazuje nam kiedy indziej wzory możliwe do naśladowania. „Dla usunięcia wszystkich wymówek dotyczących słabości — mówi — święci męczennicy przygotowali nam ubitą drogę… Piotr był taki sam jak i ty, Paweł był taki sam jak i ty, apostołowie i prorocy byli takimi samymi ludźmi jak i ty. Jeśli więc zbyt trudno naśladować ci Pana, naśladuj sługi”.

Kościół kanonizuje świętych również w tym celu, abyśmy naśladowali ich drogę do świętości, do nieba. „Nasze ziemskie życie — mówi św. Beda — jest spowite ciemnością i nocą. Aby ta noc nie była całkowicie nieprzejrzysta, Chrystus Pan podarował Kościołowi świętych, którzy jako światło z Jego światłości, oświetlają nam niebo tysiącem gwiazd.” Ich natura ludzka, ich słabości czynią nam ich bliskimi i pod wieloma względami możliwymi do naśladowania. Oczywiście, naśladując ich bezpośrednio, pośrednio naśladujemy też Chrystusa. Ich świętość bowiem polega na upodobnieniu się do Chrystusa. Im większa świętość, tym większe upodobnienie. Ludzie w zetknięciu się z prawdziwymi świętymi dostrzegają to podobieństwo. Tak jeden z pielgrzymów do Ars, poznawszy bliżej proboszcza tej miejscowości, późniejszego świętego, Jana Vianney, tak o nim powiedział: „Boga ujrzałem w człowieku”. A św. Franciszka z Asyżu nazywano „drugim Chrystusem”. Dla wyrażenia myśli o odtworzeniu Ewangelii w życiu świętych św. Franciszek Salezy używa na-stępującego porównania: „Między Ewangelią na piśmie a życiem świętych nie ma większej różnicy niż między melodią zapisaną w nutach a melodią śpiewaną”.

W czym mamy ich naśladować? Może nie tyle w szczegółach życia codziennego, ile w ich ogólnej postawie względem Boga i ludzi. A więc przede wszystkim w ich wielkiej gorliwości. Zdołali oni przezwyciężyć naturalną dla człowieka inercję, bezwładność, którą w życiu moralnym można by nazwać lenistwem. Tylu z nas może nawet niewiele złego czyni, ale jednocześnie też niewiele dobrego; nie umiemy przełamać skłonności do spokojnego, wygodnego życia. Święci umieli to uczynić.

My tak się boimy, że w drodze do świętości musielibyśmy się wyrzec piękna świata i jego radości. Święci pokazali, że prawdziwe umiłowanie Boga i świata z jego pięknem mogą iść ze sobą w parze. „Święci — mówi P. Lippert, znany jezuita niemiecki — mając wzrok zwrócony do ziemi, nie stracili jednak z oczu nieba, kochając świat — służyli Bogu, … nie obrażając Boga — obejmowali z miłością ludzi, uciekając się do Boga — nie zaniedbywali bliźniego. Dlatego są dla nas przykładem, który nas pociesza i jednocześnie zachęca: mogli ci, mogli owi, dlaczegóż by i nie my”.

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus wiąże wielokrotnie szczęście (bo słowo „błogosławieni” w oryginale ma znaczenie „szczęśliwi”) z takimi zjawiskami, jak: ubóstwo, cierpienie lub prześladowanie. Trudno nam uwierzyć, aby to było możliwe. Jak może być szczęśliwy ubogi lub cierpiący prześladowanie? — pytamy z niedowierzaniem. Święci swoim życiem pokazali, że jest to możliwe. Pokazali, że ubóstwo i prześladowanie nawet, znoszone z chęci pomocy blis-kim i z miłości Boga, może stać się lekkie i radosne. Byli oni ludźmi najbardziej pogodnymi, często radosnymi. Żaden święty nie uważał się za nieszczęśliwego. Jedynie pokusa i grzech mogły ich przejściowo zasmucić. Oprócz tych pochwał, nie można jednak pominąć opinii świata, że święci w życiu bywają niewygodnymi sąsiadami — jako ciągła zachęta do doskonałości i wyrzut, że do niej nie dążymy.

3 Responses to “Potrzeba wzorów”