Strony
Kategorie
Archiwa
Najnowsze komentarze

img
Niechęć do naśladowania. Naśladowanie jest jednym z naszych obowiązków względem świętych oprócz oddawania im czci i modlitwy o ich wstawiennictwo. Gdy mówimy o naśladowaniu świętych, przychodzi na myśl anegdota G. Bernanosa z tomu jego essejów „Les grands cimitieres sous la lunę”. Mówi on tak o chrześcijanach: „Jesteście podobni do tych żołnierzy, którzy czekali na rozkaz do ataku. Nagle pułkownik podnosi szablę, przeskakuje ogrodzenie i zaczyna biec poprzez zaporowy ogień nieprzyjaciela, wołając: Naprzód, naprzód! Jego zaś ludzie ukryci głęboko w okopach, zelektryzowani takim męstwem, biją brawo i, płacząc ze wzruszenia, krzyczą: Brawo, brawo, wielkie brawo!” Podobny jest nasz stosunek, mówi Bernanos, do św. Franciszka z Asyżu i jego propagandy ubóstwa. My dodalibyśmy jeszcze: i do wszystkich innych świętych. Podziwiać ich, zachwycać się nimi — tak, ale naśladować — niewielu chce o tym słyszeć.

Są też próby uzasadnienia takiej postawy. Nowoczesny człowiek, zwłaszcza młody, twierdzi, że musi być człowiekiem autentycznym, oryginalnym, musi być sobą. A naśladowanie innych uczyniłoby go nieautentycznym, prowadziłoby do konformizmu i zależności. Przyjrzyjmy się jednak bliżej życiu młodych. Czy rzeczywiście nie ma tam naśladowania, chęci upodobnienia się do uwielbianego artysty, śpiewaka czy sportowca? Młodzi naśladują ich nawet w takich szczegółach jak ubiór czy sposób noszenia włosów. I nie boją się tu konformizmu. Jeszcze dalej idą kobiety w dziedzinie mody.

Trudność leży więc gdzie indziej. Naśladować kogoś w drobiazgach zewnętrznych jest łatwo; ale naśladować w pracy nad charakterem, poświęceniu dla innych — o całe niebo trudniej. Doskonalenie się, dążenie do świętości bywa porównywane do wstępowania na górę, do przezwyciężania siły przyciągania. Jak to jest ciężkie, wie każdy, kto uprawiał wspinaczkę wysokogórską. Zaś naśladowanie artystów w ich sposobie życia, miłostkach może często być podobne do schodzenia, do drogi zgodnej z naszymi ludzkimi pragnieniami. „A w podróży życia — pisał A. Graef nie ma dróg płaskich wszystkie prowadzą albo do góry, albo w dół”.

3 Responses to “Naśladowanie świętych”